Ariana Grande "płakała całe dnie" po tragedii w Manchesterze

Kinga Dereniowska
12.02.2018 07:29
Ariana Grande

Ariana Grande (www.facebook.com/arianagrande)

Menedżer gwizdy, ujawnił w najnowszym wywiadzie, że Ariana Grande nie mogła się pozbierać po tym jak, po jej koncercie doszło do przerażającego ataku.

Po tym jak 24-letnia piosenkarka opuściła scenę w angielskim klubie, zamachowiec-samobójca wysadził bombę w miejscu gdzie odbywał się koncert, zabijając 22 osoby i siebie. Po tej tragedii, Ariana odwiedziła rannych w szpitalu, a następnie zorganizowała charytatywny koncert. Całych dochód z niego był wsparciem dla ofiar zamachu i ich rodzin.
 
Teraz jej menedżer, wraca do tamtych starszych dni. Opowiada, że Ariana przeżywała dramat całą sobą:

Kiedy dowiedziała się, że jej fani nie żyją, była strasznie załamana. Płakała przez cały czas, czuła wszystko – każdą twarz, którą ogłaszali, każde imię, nosiła to w sobie. Każdą emocję, ponieważ taka właśnie jest.

Wizyta w dziecięcym szpitalu Royal Manchester była bardzo ciężkim przeżyciem dla Ariany. Polegała na wsparciu ze strony Scootera Brauna. I on starał się pomóc jej w tym, co określił jako "najtrudniejsze dwie godziny któregoś z naszych żyć".

Po ataku terrorystycznym Ariana podjęła decyzję o kontynuowaniu swojej trasy koncertowej Dangerous Woman. Scooter, powiedział, że gdyby odwołali koncerty, to było by to odebrane jako zwycięstwo zamachowców.

Nie mieliśmy prawa być tak smutni, że nie mogliśmy kontynuować. Terrorysta popełnił błąd... Wybrał złe show. Bo jeśli pomyślą, że będziemy się przewracać, nie znają Ariany i nie znają mnie.
 
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA