Posłuchajcie nieopublikowanej dotąd piosenki 17- letniej Amy Winehouse

Mateusz Mochnaczewski
28.02.2018 12:57
Amy Winehouse

Amy Winehouse (www.facebook.com/amywinehouse/)

Ku wielkiej uciesze fanów, zmarłej w 2011 roku artystki, współautor kawałka "My Own Way", postanowił podzielić się nim z publicznością. To jedno z niewielu demo Amy Winehouse, które zachowały się do dnia dzisiejszego. Większość z nich, została zniszczona.

Zapomniany numer Amy Winehouse przepustką do wielkiej kariery

Napisany siedemnaście lat temu, przez Gila Canga, Jamesa McMillana i Maryanne Morgan, kawałek, miał zainteresować wytwórnie fonograficzne wokalistką, której tak bardzo potrzebował przemysł muzyczny na początku XXI wieku. Amy Winehouse była wtedy jedną z wielu piosenkarek, które chciały wedrzeć się do muzycznego show-biznesu, co w tamtym czasie, nie było trudne. A przynajmniej nie dla Amy, która miała coś, czego brakowało większości konkurencji... Ogromny talent, fantastyczny głos i charyzmę.

W tamtym okresie, pisaliśmy bardzo dużo popowych kawałków. Przez studia przewijało się wiele artystek, których talent i umiejętności były dość wątpliwe. To były straszne czasy dla muzyki pop. Pojawiało się wiele okropnych girlsbandów i boysbandów, dla których musieliśmy pisać kawałki. - stwierdził w rozmowie z Camden New Journal Cang.
Kiedy w naszym studiu pojawiła się Amy Winehouse, od razu wiedzieliśmy, że ma ogromny talent. Jej głos i charyzma, wgniotły nas w fotele. Czuliśmy, że ta dziewczyna może coś zmienić. Właśnie takiej wokalistki i prawdziwej osobowości potrzebowaliśmy. - dodał Gil.

„My Own Way” - ocalały kawałek historii

„My Own Way” nigdy nie trafił na żadną z płyt artystki. Mimo to numer nie został zniszczony, choć w przypadku Amy Winehouse, Universal Music pozbywało się większości jej demo, co miało wykluczyć wydanie pośmiertnej płyty z nowymi, nigdy wcześniej nieopublikowanymi kawałkami. Możemy zatem mówić, o ogromnym szczęściu. Powinniśmy też podziękować Gilowi Cangowi, który zdecydował się wrzucić kawałek na Youtube, tym samym racząc nas nagraniem z czasów, gdy nikt nawet nie myślał o tym, aby stworzyć film poświęcony Amy Winheouse.

 
Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA