Uwaga na Tindera! Aplikacja nie posiada podstawowych zabezpieczeń

Gabriela Polak
29.01.2018 21:32
Aplikacja Tinder nie posiada podstawowych zabezpieczeń/Pixabay.com

Aplikacja Tinder nie posiada podstawowych zabezpieczeń/Pixabay.com (Pixabay.com)

Mobilna aplikacja Tinder nie została wyposażona w podstawowe zabezpieczenia, dlatego też każdy może zobaczyć nasze działania. Warto więc uważać na hakerów.

Dosłownie każdy ruch przez aplikację Tinder, a właściwie brak odpowiednich na niej zabezpieczeń może być śledzony. Zarówno przesunięcie ekranu w lewo, bądź w prawo. 

Niespodziewany problem wykryła firma ochroniarska

Jak się okazało, problem z zabezpieczeniami na Tinderze odkryła firma ochroniarska Checkmarx. Według niej, zaistniały problem jest związany z niedostosowaniem się twórców Tindera HTTPS, czyli protokołu bezpieczeństwa do szyfrowania zdjęć w mobilnych aplikacjach zarówno na iOS, jak i system Android.

Witryny, które stosują protokół bezpieczeństwa, szyfrują relację aplikacji z serwerem sieci, w związku z czym wszelkie informacje na nasz temat są chronione przez hakerami. Jeśli jednak zdjęcia - podobnie jak w aplikacji Tinder - nie są szyfrowane, całkiem możliwe, że osoby niepożądane z tej samej sieci Wi-Fi mogą monitorować zachowanie użytkownika w aplikacji. 

Nie tylko zdjęcia, ale i każdy ruch

Hakerzy mogą nie tylko widzieć nasze zdjęcia, ale również i wiadomości wymieniane z innymi użytkownikami. Co ważniejsze, brak protokołu bezpieczeństwa daje inny przyzwolenie na wrzucenie na nasze konto innych zdjęć, bądź zawirusowanie naszych aplikacji. Hakerzy mogą też śledzić każdy ruch i lokalizację. Pracownicy Checkmarx zgodnie twierdzą, że brak podstawowych zabezpieczeń nie prowadzi do wycieku haseł i poufnych danych, ale luka może posłużyć do szantażowania innych.

Odpowiedź Tindera zaskakuje

Twórcy aplikacji Tinder wydali specjalne oświadczenie w tej sprawie. Twierdzą, że wiedzą o braku szyfrowania, jednak jednocześnie uważają, że nie ma się czego obawiać.

Menedżer ds. bezpieczeństwa w firmie Checkmarx przyznał, że zgłaszał ten problem Tinderowi już w połowie listopada ubiegłego roku.

Nie ma absolutnie żadnego powodu, aby nie stosować HTTPS. To błąd.

Choć Tinder uważa, że nie ma się czego obawiać, warto uważać na mobilną aplikację do randkowania. Nasze informacje i wiadomości do innych mogą szybko przechwycić hakerzy. Ostrożności zatem nigdy za wiele.

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • Gość: potor

    0

    ja bym nie korzystał z takich aplikacji, jest tyle fajnych miejsc w sieci gdzie można kogoś poznać. Na przyklad kochaj.pl i nie trzeba się martwić że coś jest niebezpieczne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA