Zupełnie jak w kultowym filmie ''Miś''. Oryginalna prezentacja języka angielskiego na jednym z polskich dworców. Dokąd zmierza ten pociąg?!

Małgorzata Sawa
12.01.2018 01:52

"Miś"

Obok tej popisowej zapowiedzi przejazdów w języku angielskim nie da się przejść obojętnie. Ten styl, ten akcent, ta gracja w głosie... To prawdziwa uczta dla poliglotów. Sprawdźcie, jak na jednym z polskich dworców można naprawdę nieźle odjechać!

''Nic nie robić, nie mieć zmartwień. Chłodne piwko w cieniu pić. Leżeć w trawie, liczyć chmury. Gołym i wesołym być'' - tak brzmi początek kultowej i dobrze znanej nam piosenki pt. "Jedzie pociąg z daleka''. Jest już znana piosenka, ale niestety nie samą muzyką żyje człowiek... A pani zapowiadająca godziny przejazdów na jednym z polskich dworców musiała o tej zasadzie zapomnieć. Tak to jest, kiedy zamiast uczęszczać na lekcje angielskiego, człowiek zatraci się w świecie dźwięków. A później wychodzą takie kwieciste przemówienia!

 

Jak u Barei...

''O której odlatuje dziś ten do Londynu, 11:05? - A skąd ja mogę wiedzieć?! No chyba o pierwszej!'' - to fragment rozmowy z kultowego filmu ''Miś'' w reżyserii ''króla krzywego zwierciadła'', Stanisława Barei. Grunt  to przekazać informacje według pewnych, obowiązujących już od lat zasad, reszta się nie liczy!

 

Nawet te językowe ''niedociągnięcia'' można jakoś zamaskować. Pani w filmie ''Miś'' być może obawiała się, że jej angielski nie jest na dość dobrym poziomie, więc skorzystała ze starej, dobrze sprawdzonej zasady: ''przez żołądek do serca''. I dzięki jedzeniu z pewnością trafiła do serca niejednego zbłąkanego podróżnika. A jeśli jesteś pasażerem, który ma naprawdę ciężką drogę do przemierzenia, koniecznie skorzystaj z rady jednego z bohaterów filmu ''Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz''. '' Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę''. Należy przypomnieć, że bohater spał w ubraniu, oczywiście ''w płaszczu-jak pada''.

 

Zagubieni podczas podróży w nieznane powinni jednak kierować się zdrowym rozsądkiem. Z pewnością podczas takich wypraw można sobie ustalić jakiś szalony cel i powiedzieć na przykład:''Odkryjemy miłość nieznaną''. Ale zaleca się szczególną ostrożność podczas takich wypraw, a już w szczególności językowych. Pomyśl tylko, odkrycia nie zawsze są fajne... Co ty zrobiłabyś/zrobiłbyś na przykład po odkryciu takiego San Escobar?!

I will polish my English

A gdyby tak wyjechać do Brukseli... Mieć dobre stanowisko pracy, być kimś znanym i podszlifować język obcy. To wszystko brzmi, jak dobrze opracowany plan. Z pewnością istnieje ryzyko niepowodzenia... Tylko, czyja później mogłaby być wina, gdyby jednak takie marzenia się nie spełniły?! Ustalmy jedno, wina na pewno nie będzie nasza!

Warto też na koniec przypomnieć coś bardzo ważnego w kwestii podróży. Jeśli będziemy już chcieli z tej Brukseli wracać pociągiem, a on będzie się opóźniał albo nie przyjedzie, to nie warto się denerwować. W takim momencie, by ukoić nerwy, powiedzmy sobie już tylko jedno, na spokojnie, pół na pół, trochę po angielsku i trochę po polsku: ''sorry, taki mamy klimat''.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA