Ucieczka i histeria w programie "Jaka to melodia" ustawione?

Kinga Dereniowska
04.01.2018 16:20
Finał ''Jaka to melodia'' |

Finał ''Jaka to melodia'' | (fot. DVBShots | YouTube | Printscreen)

Od kilku dni Internet żyje dość niespodziewaną reakcją na przegraną w programie "Jaka to melodia". Wszyscy są tam uśmiechnięci, popisując się niesamowitą wiedzą muzyczną. A kiedy im nie wychodzi starają się nie okazywać zbytnio emocji. W tym odcinku było inaczej

Krokodyle łzy w Jaka to melodia?

Zwykle ten program nie trafia na memy, a jego fragmenty nie stają się hitami sieci jak jest to w przypadku Familiady. Jednak zszokowani widzowie byli świadkami, jak piękna blondynka w "Jaka to melodia" finał roku 2017, zachodzi się płaczem i... wybiega ze studia. Najbardziej zszokowany był jednak sam prowadzący - Robert Janowski. Powiedział, że odkąd zaczął prowadzić ten program, nigdy nie zdarzyła mu się taka straszna sytuacja.

 

Nie brakuje opinii, że to ustawka TVP

Dlaczego fani programu "Jaka to melodia" podważają autentyczność całego wydarzenia? Najczęściej przewijającym się argumentem jest, że skoro odcinki nie są emitowane na żywo, to można było zrobić dubel i oszczędzić pani Kindze niepotrzebnego upokorzenia. Twórcy odpowiadają, że uczestniczka nie była w stanie wrócić do studia. Nie pozwalał jej na to stan emocjonalny. A jak wiadomo "Show must go on". Widzowie TVP zwracają też uwagę, że jej blond włosy to peruka oraz zastanawiają się dlaczego, mimo załamania nerwowego, nie zapomniała o zabraniu ze sobą ze studia butelki wody.... Uwagę zwraca też zachowanie konkurentki pani Kingi. Wygląda na zupełnie niezainteresowaną całą sytuacją. A nawet nią znudzoną....

Robert Janowski i Kinga Jurzec komentują aferę 

Sama Kinga Jurzec, na swoim Facebooku, wyjaśnia że miała złe przeczucia i była chora.

Od początku miałam złe przeczucia z powodu gry z chorobą, gorączką i na antybiotyku. Myślałam, czy nie zrezygnować z gry w tym odcinku.

Sprawę postanowił skomentować też, prowadzący show "Jaka to Melodia" - Robert Janowski.

To było przede wszystkim wielkie zaskoczenie, bo nikt się tego nie spodziewał. Nigdy wcześniej taka sytuacja się nie zdarzyła. Próbowałem ją pocieszyć, ale to się działo tak szybko, że nie udało mi się zatrzymać Kingi. Nie wróciła już do studia, jej stan na to nie pozwalał. Ostatecznie zajęła drugie miejsce i może być z siebie dumna.

Jakikolwiek był powód zachowania Kingi Jurzec, na pewno zostanie jedną z niezapomnianych uczestniczek programu "Jaka to melodia".

Więcej o:
Zobacz także

POLECANE RADIA