Chaos w internecie

CHARLES PLATIAU / REUTERS

Lady Gaga marzyła o podbiciu chińskiego rynku muzycznego. Może o tym zapomnieć. Ministerstwo Kultury stwierdziło, że muzyka artystki zagraża bezpieczeństwu kraju i tworzy niepotrzebny chaos w internetowej przestrzeni.

Tylko jak kontrowersyjna artystka może stwarzać niebezpieczeństwo, poprzez odśpiewanie kilku zwrotek utworu? Trudno stwierdzić. Władze Chin nałożyły ograniczenia na konkretne utwory, taki jak na przykład: "Marry the Night", "Judas", "The Edge Of Glory" i wiele innych. Co ciekawe album "Artpop" również nie wszedł na chiński rynek muzyczny. Dopiero po trzech latach zrezygnowano z ograniczenia, ale to już nie był to samo. Płyta została objęta licznymi restrykcjami, zmodyfikowano okładkę, by Lady Gaga nie wyglądała na niej wulgarnie oraz co najdziwniejsze piosenka "Sexxx Dreams" zmieniła tytuł, opuszczając pierwszy człon nazwy.

Najwidoczniej gwiazda nie przejęła się tymi ograniczeniami, ponieważ w późniejszym etapie kariery spotkała się ze znienawidzonym Dalajlamą, czego skutkiem było wpisanie na listę obywateli z zakazem wjazdu na teren państwa.