Jeden zespół, kilku wokalistów

Marek Michalak
10.04.2011 23:01
A A A
Joruney

Joruney (fot. mat. prasowe)

Czy kiedy wokalista odchodzi lub zostaje wyrzucony z zespołu należy zmienić kierunek muzycznej drogi? Czy też może znaleźć kopie idealną? Zobacz wybrane przez nas przykłady zespołów, które miały różną receptę na ten sam problem.
Zobacz zdjęcia (6)

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • Gość: WVR

    0

    Gabriel lepszy od Collinsa jest może wokalnie, ale do pięt mu nie dorasta jako muzyk - osobiście gra średniawo na flecie i ledwo na innych instrumentach, a siłą jego brzmienia są instrumentaliści pokroju Tony Levina czy Adriana Belew. Collins natomiast to jeden z najlepszych perkusistów rockowych i jazzowych....

  • skromny_lukasz

    0

    gabriel jest dziesięć razy lepszym wokalistą i muzykiem od collinsa

  • Gość: ren

    0

    Poza tym Coverdale nie musiał opuszczac zespołu tylko Blackmore odszedł i zajął się Rainbow. Bolin zastąpił Blackmora jako gitarzysta, a ze spiewem nie miał w DP nic wspólnego. Kapela sie potem rozpadła po prostu. Podejrzewam, że reszta jest napisana równie beztrosko, żeby nie powiedziec niechlujnie, z pominięciem faktów. Niech żyje rzetelność dziennikarska!

  • bnch

    0

    Fakt, opowieść o DP nieco dziwaczna. Bolin zagrał na jednej płycie zespołu, na której, co może zdziwi autora artykułu, śpiewał głównie Coverdale. Bo czego nie dodał, to fakt, że koncepcją Blackmore'a w erze "Burn" było dysponowanie wokalistą i czasem śpiewającym basistą (Glennem Hughesem dokładnie). A Bolin o ile na swoich płytach śpiewał, to w DP zajął grą na gitarze i chórkami.

  • Gość: ren

    0

    Wszystko pomieszane z Deep Purple. Autorowi artykułu proponuję niech się najpierw zapozna z historią kapeli

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA