Vampire Weekend - Contra: krzepiący idealizm, kuszący rozsądek

11.02.2010 16:49
Vampire Weekend - Contra

Vampire Weekend - Contra (Vampire Weekend - Contra, okładka płyty)

Przeczytajcie recenzję najnowszej płyty Vampire Weekend z lutowego numeru "Hiro Free".

źródło:

Vampire Weekend - Contra, XL/Sonic, 8/10


Z tych ośmiu punktów minimum sześć należy się 120 tysiącom Amerykanów, którzy kupili "Contrę" w pierwszym tygodniu od premiery i tym samym pomogli Vampire Weekend zepchnąć Susan Boyle (jak mówi nieśmiertelny klasyk - "that joke isn't funny anymore") z pierwszego miejsca listy "Billboardu". Dziękujemy, będzie wam zapamiętane. Brytyjczycy dodatkowo cieszą się przy tej okazji z triumfu niezależnej fonografii (nowojorscy VW są kontraktowo związani z jedną z najważniejszych londyńskich wytwórni - podobnie jak White Stripes i M.I.A.). Chwała, chwała. Chwała piosenkom. Wydanym dwa lata temu debiutanckim albumem pokazali dzieciakom, co to afrobeat. David Byrne aprobująco pogłaskał po grzywkach. Na "Contrze" też brzmią stylowo, etno i mocno erudycyjnie. W beztroskich melodiach, przy egzotycznych napojach naiwnie postulują, że grunt to bunt. Bo luksusowa edukacja i prywatne baseny są be i nawet się nie spostrzeżesz, gdy zaczniesz żyć, by pracować, zamiast pracować, by żyć. Krzepiący idealizm, kuszący rozsądek. Chociaż mnie kupili przede wszystkim romantyzmem "Taxi Cab". Taksówkami w miasto albo byle czym - to tak z zestawu nielogicznych skojarzeń dla zorientowanych. Szukam przepisu na horchatę.

Angelika Kucińska

CZYTAJ TEŻ W NOWYM NUMERZE HIRO FREE I NA WWW.HIRO.PL

Więcej o:

POLECANE RADIA