Na luzie: zbiorowy lip dub

01.10.2009 16:22

kadr z klipu

Lip dub, najprościej rzecz ujmując, polega na tym, że nagrywamy kogoś (zwykle siebie), kto udaje, że śpiewa piosenkę, a do tego obrazu dorzucamy dźwięk. Tak jak tutaj:

 

Nazwę "lip dub" stworzył Jakob Lodwick, jeden z założycieli Vimeo, który 14 grudnia 2006 r. umieścił w internecie nagranie, w którym chodzi ze słuchawkami na uszach i "śpiewa". W opisie klipu napisał, że jeżeli takie coś nie ma jeszcze nazwy, to proponuje "lip dubbing".

Lip dubów w internecie jest mnóstwo - każdy chce przecież być gwiazdą. Można jednak iść krok dalej i zamiast nagrać siebie czy kilku przyjaciół, stworzyć coś dużo z dużo większego... Zobaczcie, jak z udziałem setek osób można zaspokoić potrzebę kreatywności.

Nagranie "I Gotta Feeling" stworzyło dwoje studentów Universite de Quebec w Montrealu. Prace nad projektem trwały ponad miesiąc, a nagrywanie klipu zajęło dwie godziny. Wzięło w nim udział 172 studentów. Jest to jeden z najpopularniejszych filmików ostatnich dni - na YouTube dzieło pojawiło się 11 września i do tej pory obejrzało je ponad pół miliona widzów.



Znaleźliśmy jeszcze jedno ciekawe nagranie montrealczyków, tym razem ze szkoły HEC.



Lip dubem bawią się nie tylko Kanadyjczycy. Niemcy też potrafią. Udowadniają to studenci uniwersytetu w Furtwangen.



Studenci z Rouen na warsztat wzięli klasyk Michaela Jacksona.



Lip duby nie muszą jednak powstawać wyłącznie w szkołach. Można w tej formie np. uwiecznić swój ślub.



Na lip duby jest miejsce także w pracy, co kilka razy udowadniali pracownicy Pixmanii. Wybraliśmy dla Was "I'm So Excited".



Nas to zainspirowało. Też chcielibyście stworzyć lipdubowe dzieło?

IB
Więcej o:

POLECANE RADIA