Opener coraz większy

03.07.2009 10:46
Open'er Festival

Open'er Festival (fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta)

W czwartek w Gdyni wystartował festiwal Open'er. W tym roku impreza trwa o jeden dzień dłużej i choć wczorajszy dzień miał właściwie "rozgrzewać", większość fanów muzyki już przybyła do Gdyni i oglądała m.in. występ brytyjskiego zespołu Arctic Monkeys.

Choć nie działały jeszcze wszystkie sceny, raczej trudno było się nudzić. Na scenie głównej wystąpili Renton, Arctic Monkeys i Basement Jaxx. Renton, dla którego był to pierwszy koncert na tak dużej scenie, skutecznie rozgrzał publiczność przed gwiazdami tego wieczora.

 



O godzinie 22.00 na scenę weszli Arctic Monkeys. Choć po dosyć trudnej podróży i kilku godzinach w upalnej Gdyni, na scenie byli bardzo skupieni i pełni energii. Do pewnego momentu, kiedy jej po prostu zabrakło - i to dosłownie. Mniej więcej w połowie występu Brytyjczyków publiczność przestała słyszeć to, co dzieje się na scenie, ale muzycy nie przestali grać. Z daleka wyglądało to w pierwszej chwili jak zainscenizowany żart, jednak po zakończeniu utworu Alex Turner powiedział, że dopiero zorientował się co się stało. Próba zagrania kolejnego kawałka nie powiodła się i po kilku minutach zeszli ze sceny, a sytuację próbował ratować Mikołaj Ziółkowski z Alter Artu, tłumacząc, że takie rzeczy to standard w festiwalowej rzeczywistości. Gdy wreszcie udało się pokonać problem, Arctic Monkeys zaczęli drugą część od "When The Sun Goes Down", co wynagrodziło większości zgromadzonej publiczności te kilka minut oczekiwania. Polscy fani mogli poczuć się naprawdę wyjątkowo, gdyż to właśnie u nas zespół zaprezentował po raz pierwszy kilka utworów ze swojej trzecie płyty, która ukaże się w sierpniu. Ci, którzy je słyszeli, zapewne potwierdzą - jest na co czekać. Pierwszy oficjalny singiel, "Crying Lightning", będzie dostępny już od poniedziałku.

 

 



Po tych czterech chłopakach na scenę wkroczył znacznie większy skład - Basement Jaxx. Felix Buxton i Simon Ratcliffe tradycyjnie przywieźli ze sobą m.in. fantastyczne wokalistki i sekcje dętą. Prawdziwe taneczne szaleństwo rozpoczęło się, gdy w swój set wpletli aktualny brytyjski hit - "Bonkers" Dizzeego Rascala, przeplatany "Billie Jean". Później nie zmniejszyli tempa już ani na na chwilę. Open'erowa publiczność z pewnością już po raz drugi będzie ich świetnie wspominać.

Na scenie pod namiotem zagrali m.in. Peter, Bjorn & John. Szwedzi przyciągnęli publiczność, która szczelnie wypełniła nowy, prawie dwukrotnie większy namiot. Zabawa trwała w najlepsze aż do "Young Folks", największego hitu grupy - gdy wybrzmiały ostatnie dźwięki tego gwizdanego przeboju, wielka fala ludzi ruszyła w stronę dużej sceny, gdzie za kilkanaście minut mieli zagrać Arctic Monkeys.

Wczoraj można też było zobaczyć pierwsze aktywności na scenie Alter Space, ciekawym przedsięwzięciu prezentującym niezależne zespoły i filmy muzyczne oraz dokumenty. Open'erowi bywalcy mogli też jak zwykle zapoznać się ze stoiskami agencji pozarządowych, a także np. poddać się masażowi lub posiedzieć na wygodnych pufach. W tym coraz większym miasteczku festiwalowym naprawdę trudno się nudzić. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku festiwal Open'er będzie taki, jak refren znanego kawałka Daft Punk: "harder, better, faster, stronger".

Już dzisiaj zagrają m.in. Moby, Gossip, The Kooks, Duffy i Crystal Castles. Wystartują też kolejne sceny - Young Talents, World i Fashion'er.

KR   
 

* Arctic Monkeys - trafieni przez piorun [wywiad]

 

 

 

 

 

POLECANE RADIA