Co wspólnego mają Reni Jusis i Sto%Bawełny?

22.04.2009 15:28
Reni Jusis na planie teledysku

Reni Jusis na planie teledysku "A mogło być tak pięknie" (fot.mat.prasowe)

Dostaliśmy sygnał od naszego czytelnika, że jedną rzecz na pewno - pomysł na teledysk. Czy rzeczywiście "A mogło być tak pięknie" Reni Jusis przypomina "Szmatę" Sto%Bawełny?

Dla porównania:

Reni Jusis - A mogło być tak pięknie



 

Sto % Bawełny - Szmata

 

 

Sto%Bawełny to niezależny zespół działający w latach '90 i na początku nowego wieku. "Szmata" jest jednym z ich najbardziej znanych kawałków - w pewnych kręgach uznawanym nawet za kultowy. Pomysł na scenariusz może się rzeczywiście kojarzyć z "A mogło być tak pięknie" Reni Jusis , ale z drugiej strony nie wydaje nam się, aby był bezpośrednią inspiracją. Pewnie, gdyby dobrze poszukać, można znaleźć więcej teledysków w tym klimacie, motyw terapii grupowej wykorzystywany był niejednokrotnie również w filmach (jednym z najbardziej wyrazistych przykładów jest choćby "Fight Club"). Jeśli już, to raczej właśnie w tym obrazie można szukać analogii - nie zaprzecza zresztą temu sama artystka, która tak opowiadała o pomyśle na teledysk, którego reżyserem jest Bartek Propokopowicz:

Zazwyczaj podczas miksów, pod koniec pracy nad płytą słucha się tego samego utworu kilkadziesiąt razy pod rząd. Żeby nie zwariować często układam sobie w wyobraźni przeróżne historie i obrazy, które urozmaicają tę monotonną pracę. I tak było w przypadku piosenki "A mogło być tak pięknie". Nagle przed moimi oczami pojawił się krąg kilkunastu osób podczas bliżej nieokreślonej terapii grupowej. Scena niczym z filmu "Fight Club". Wisi nad nimi jakaś tajemnica, przyszli tu w niewiadomym celu. Spotkanie prowadzi intrygujący i charyzmatyczny moderator. Nagle jedna z bohaterek postanawia opowiedzieć swa historię poprzez piosenkę, w wyniku czego nasz paradokument zamienia się w musical. Bohaterka wyśpiewując swą opowieść, traci kontakt ze światem realnym i nie widzi reakcji towarzyszących jej osób. Wtedy na drugim planie wśród członków grupy wsparcia eksplodują skrajne emocje, ukrywane przed światem i nimi samymi od lat. Nad grupą góruje prowadzący, którego muzyka wprowadza w ekstazę i trans... Po powrocie ze studia postanowiłam opisać szczegółowo tę historię i wysłać ją do mojego przyjaciela, Bartka Prokowicza, który jest wielkim pasjonatem i zapaleńcem, prosząc go o komentarz i radę. Bartek oddzwonił jeszcze tego samego dnia. Oznajmił, że nie chce zmieniać mojej historii. Chce ją jak najszybciej nakręcić. Zaproponował dwa dodatkowe elementy: choreografię i efekty kaskaderskie. Po miesiącu przygotowań Bartek dopracował scenariusz w każdym szczególe, wykreował autorską wizję przestrzeni, postaci, kolorów, odbyliśmy szereg prób aktorskich, muzycznych, kaskaderskich i wreszcie mogliśmy przystąpić do zdjęć. Tak powstała historia "Ludzi Ukwiałów", bo tak nazwaliśmy naszych bohaterów.

A Wy co sądzicie na ten temat?

KR

Więcej o:

POLECANE RADIA