Kit generator?

23.02.2009 11:40
Andrzej Piaseczny

Andrzej Piaseczny (FOT. KAMIL KRZACZYNSKI / AG)

Zasiadając w sobotę wieczorem przed telewizorem, aby obejrzeć "Hit Generator", nowe show Dwójki wzorowane na brytyjskim "Top Of The Pops", nie byłem najbardziej pozytywnie do niego nastawiony. Nie pomyliłem się zbytnio - TVP jak zwykle musiała coś skopać (tym razem zaciął się skrót występów wykonawców) a poza tym pod koniec, już tradycyjnie, zagościły reklamy, których rzecz jasna być nie powinno.

W pierwszej odsłonie oprócz błyszczącego studia, zobaczyliśmy pięknie przystrojoną prowadzącą Beatę Sadowską oraz pięciu artystów. W założeniu "Hit Generator" miał wyławiać talenty i promować dobrą, polską muzykę. Ok, to były założenia a w praniu okazało się, że usłyszeliśmy wijącą się Kasię Wilk, szarmanckiego Piaska oraz zespół Pectus. W ciekawej piosence pojawili się Bracia oraz zespół - debiutant czyli Fat Belly Family, który zrobił na mnie największe wrażenie. Całość oceniało na pozór groźne jury: Zbigniew Hołdys (chyba najrozsądniejszy z ekipy), Wojciech Olszak oraz Edyta Jungowska, której obecność w tym programie jest co najmniej dziwna. Podejrzewam, że TVP planowała zrobić z jurorów wytrawnych krytyków porównywalnych z Kubą Wojewódzkim czy Robertem Leszczyńskim, a wyszło jak zwykle.


Jak już wyżej wspominałem, "Hit Generator" miał promować dobrą, polską muzykę, a tymczasem do następnego odcinka przeszedł Piasek i Pectus, czyli postacie reprezentujące ogromnie popularną sieczkę. Hipokryzja TVP polega na tym, że z jednej strony każdy program (oprócz misyjnych) musi na siebie zarobić, zaś z drugiej strony Hołdys prosi o nadsyłanie swoich nagrań, a Sadowska mówi o castingach. Wszystko byłoby 'cool' gdyby w każdym odcinku występował Piasek, dziewczyny piszczały a Telewizja Publiczna zarabiała krocie na reklamach, szczególnie tych między 'kolejnymi częściami programu'. Jestem pewien, że jeżeli spełnią się założenia i na scenie zobaczymy Vadera, przedstawicieli hip-hopu czy funky (o nich mówił Hołdys), to zabraknie gorących 13-tek piszczących na widok Kupichy, wysyłających smsy i oglądających program od początku do końca. Jak zniknie spora grupa widzów, to wpływy z reklam spadną i żywot "Hit Generatora" zostanie spektakularnie zakończony.


Niektórzy pewnie zarzucą mi, że jestem niesprawiedliwy w stosunku do TVP i że jestem nadmiernym pesymistą, ale prawda jest taka, że tego typu programy, prezentujące nowych wykonawców nie mają racji bytu w tzw. prime time. "Hit Generator" nie ma czym zaimponować. Nie ma ani charyzmatycznych, kontrowersyjnych jurorów, nie ma odpowiedniej promocji, a nawet jakiejś ciekawej nagrody, oprócz tej nobilitacji jaką jest występ przed szeroką publicznością. Naprawdę chciałbym się mylić i zobaczyć za parę lat "Hit Generator" jako sprawne, opiniotwórcze przedsięwzięcie, oglądane przez miliony ale to chyba jest mrzonką.

Pan Audytor, audytor.blox.pl

POLECANE RADIA