Powrót do przeszłości, czyli Sopot Festival dzień drugi

24.08.2008 21:45
Sabrina na Sopot Festival

Sabrina na Sopot Festival (FORUM/Krzysztof Jarosz)

Wczoraj wybraliśmy ulubione piosenki, publiczność Pectusa "To co chciałbym ci dać", a jury Oh Laury "Release me". W niedzielny wieczór TVN zafundowało nam powrót do przeszłości. Cofnęliśmy się muzycznie o ponad dwadzieścia lat. Było warto?

Na scenie królowały przeboje z lat osiemdziesiątych i gwiazdy starsze o dwadzieścia kilka lat. Oprawą były charakterystyczne gitarzystki z przeboju Roberta Palmera "Addicted to Love". Powadzili Magda Mołek i Szymon Majewski, który nie powstrzymał się od politycznych żartów. Ale po kolei...

Wśród niekwestionowanych gwiazd Festiwalu znalazł się poseł Jacek Kurski, który wywołany przez Szymona Majewskiego został wygwizdany. Sam Majewski próbował opanowywać później sytuację i wyjść z twarzą z tego niezręcznego dość żartu. I udało się, pewnie także dzięki pojawiającym się na scenie gwiadom. Poseł - początkowo posępny, ukryty za czarnymi okularami - już pod koniec szalał w rytm muzyki posyłając do kamer uśmiechy i buziaczki. Publiczność także z czasem mniej emocjonalnie reagowała na jego nazwisko. Jak widać - muzyką można zdziałać cuda!

Jako pierwszy na scenie wystąpił Shakin' Stevens. Tak to jest, jak gwiazdy po latach śpiewają na żywo, zwłaszcza takie, które już przebrzmiały. Pamiętam występ Demisa Roussosa sprzed dwóch lat. Kiedy po raz pierwszy w latach '70 przyjechał jako gwiazda, śpiewał z playbacku. Dwa lata temu zaśpiewał na żywo, i szkoda. Szkoda, że Stevens też.

Sandra oszczędziła nam tej przyjemności i śpiewała z playbacku. I dobrze, bo okazało się, że udawanie w jej przypadku męczy ją tak samo jak kilkukilometrowy bieg. Z dawnych lat zostały tylko przeurocze dołki w policzkach.

Samantha Fox na żywo śpiewa podobnie jak w reklamie tego koncertu, którą mogliśmy oglądać w TVN jako zapowiedź. Dlatego przedstawiamy jej teledysk w oryginale sprzed lat.

Limahl powrócił z Kajagoogoo, mają w planach koncerty i wspólne nagranie nowej płyty. Zanim jednak wystąpią następnym razem powinni sporo poćwiczyć. Niemniej rozgrzali publiczność w ten dość zimny wieczór. A dla przypomnienia pierwszy ich przebój.

Męska część publiczności czekała z niecierpliwością na Sabrinę, zwłaszcza pamiętając jej zbyt obfity biust w basenie. Nie zawiedli się. Najpierw zdjęła buty, a potem historia powtórzyła się i to przy tej samej (zresztą jedynej zaśpiewanej przez nią) piosence. Mamy jednak wrażenie, że wpadka Sabriny to dobrze przygotowana prowokacja.

Przeżyjmy to jeszcze raz  w zwolnionym tempie.

Słuchanie Kim Wilde na żywo mogło wprawić w zażenowanie. Szkoda, bo z ogromnym sentymentem wspominamy te czasy, kiedy na listach przebojów królowały jej przeboje.

Modern Talking było reprezentowane przez ładniejszą jego część Thomasa Andersa. Trzeba przyznać, że czas potraktował go nader łagodnie, zresztą na zakończenie usłyszenie w miarę cysto śpiewającego wykonawcę naprawdę podbudowało. Nadal jednak uważamy że oryginałom trudno jest dorównać po latach.

Dwa lata temu, kiedy TVN przejął organizację tego festiwalu, zafundował nam powtórkę do lat siedemdziesiątych. W zeszłym roku królowało disco. Teraz lata osiemdziesiąte. Organizatorzy wychodzą z założenia, że lubimy co znamy i chętnie wracamy do przeszłości przypominając sobie stare dobre młodzieńcze czasy, w których ta muzyka była powiewem zachodu. Czy jednak naprawdę warto odświeżać tych, którzy zniknęli już ze sceny i których umiejętności wokalne z czasem zanikły? My wolimy kupić sobie składankę Best Hits 80's i posłuchac oryginałów nieźle się przy tym bawiąc i wspominając gorące dyskotekowe wieczory. Nie chcemy więcej takich odgrzewanych kotletów.

Teraz wypada czekać co za rok. Lata '90? Te doskonale pamiętamy. Lata '50 czy '60 - tu może zabraknąć wykonawców.

ZOBACZ TAKŻE:

* Pierwszy dzień Sopot Festival - to niezwykłe, ale wygrała dobra piosenka

* Jak wyglądali nasi idole? Zobacz i porównaj

Więcej o:

POLECANE RADIA