Grammatik - Podróże: Grammatik w drodze donikąd

calak
07.12.2007 08:37

okładka albumu "Podróże"

Stwierdzenie, że to kolejna płyta Grammatika, która nie dorównuje klasą legendarnym "Światłom miasta", będzie dużym uproszczeniem i truizmem. Bliższa prawdy jest opinia, że to najgorszy album duetu.

 

Od najlepszych powinno się wymagać dużo. Skoro więc Grammatik od długiego czasu uważany jest przez wielu słuchaczy i dziennikarzy za najważniejszy zespół rodzimej sceny hiphopowej - poprzeczkę należy zawiesić wysoko. Eldo i Juzek przeskakują ją na "Podróżach" rzadko. O wiele częściej po raz kolejny rapują o tym samym, nie mówiąc tak naprawdę nic nowego i odkrywczego, idąc wydreptaną lata temu drogą. Robią to oczywiście w typowym dla siebie, inteligentnym, refleksyjnym stylu. Kawałki takie jak "Rozmowa" (można ją traktować jako druga część "Każdy ma takie chwile"), "Telefony", "Śmieci" na długo pozostaną w głowie. "Chwila", "A Wy" i "Nigdy więcej" też z pewnością nie obniżają wartości materiału, ale już "Wiem kim jestem", "W drodze" czy "Kamienie" specjalnie tej wartości nie podnoszą.

 

Teksty to coś, co zawsze jednak u Grammatików wypadało na plus i do nich przyczepić się zanadto nie można. Gorzej wypada kwestia ich zarapowania, bo o ile Eldo to sprawdzona forma, ale nidgy nie polegająca jakoś szczególnie na barwie głosu i porywającym flow, o tyle Juzek wypada fatalnie. Jego warunki głosowe i możliwości po prostu nie zasługują na tak słabe ich wykorzystanie. Juzek sprawia wrażenie, jakby rapował na totalnym zejściu, bez żadnej ikry, ognia, często wręcz dukając. To ewidentny regres w porównaniu do "3", które często to właśnie on ratował swoim głosem i siłą.

 

Doszliśmy do kwestii, która ostatecznie skłania do wystawienia "Podróżom" średniej oceny - muzyki. Pomysł powierzenia producenckiej opieki nad krążkiem w całości Flamastrowi, okazał się chybiony. Eksperymenty z żywymi brzmieniami wypadły bardzo średnio - momentami podkłady brzmią aż zanadto słodko, nie mając w sobie żadnego vibe'u i groovu. Solidna, dopieszczona robota zdecydowanie bardziej rzemieślnicza niż zakrawająca o sztukę. Udana muzyka do "Chwili", "Telefonów" broni się w pełni. Ale gdy gościnnie w "Straconych dzieciakach" pojawia się wokalistka Agata Załuska, człowiek odruchowo łapie się za głowę i zaczyna zastanawiać - czy to Grammatik czy Verba. To niestety niejedyny taki moment na płycie.

 

"Podróże" można oceniać dwutorowo. Jako zwyczajny album hiphopowy, na tle rodzimej sceny - zdecydowanie in plus. Jako kolejna płyta Grammatika ocena już idzie znacznie niżej. Trudno odgadnąć tak naprawdę gdzie tak naprawdę zmierza grupa, ale "Podróże" wskazują jasno, iż nie jest to tak w pełni właściwa droga.

 

Andrzej Cała

 

 

Więcej o:

POLECANE RADIA