Woodstock 2016. Co to był za przystanek!

Natasza Czarnecka
04.08.2016 13:18
Koncert zespołu Hey. Woodstock 2016.

Koncert zespołu Hey. Woodstock 2016. (Natasza Czarnecka)

Chociaż Przystanek Woodstock 2016 miał miejsce kilka tygodni temu, dla wielu pozostaje wciąż żywym wspomnieniem. Kto nie był, niech żałuje. Jednak nie ma co się martwić, pomimo wielu przeciwności losu oraz ograniczeń ze strony polityków Jurek Owsiak nie zamierza się poddać. Inicjator WOŚP zapowiada 23. edycję festiwalu.

To trzeba przeżyć!

Trzy dni, setki tysięcy ludzi i doskonała muzyka. Przystanek Woodstock - nazywany Najpiękniejszym Festiwal Świata - takim właśnie jest.

Woodstock to zdecydowanie jedna z tych rzeczy, których nie da się opisać, to trzeba przeżyć! Niesamowita atmosfera. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi z różnych części świata, z innymi poglądami, reprezentującymi przeróżne statusy materialne i subkultury i wszyscy bawią się razem. Nie ma barier ani podziałów, przez te 3 dni każdy jest równy. Ze względu na bliskość granicy z Niemcami, festiwal chętnie odwiedzają nasi Zachodni sąsiedzi. W tym roku nie zabrakło również Francuzów.

Niesamowite jest to, jak ludzie sobie pomagają, dbają o siebie, troszczą się.  Tu możesz przyjechać z pustymi rękami. Podzielenie się piwem, papierosem czy kawą nigdy nie stanowi problemu, a w skrajnych sytuacjach można nawet liczyć na kawałek namiotu. Ta ciepła, miła atmosfera udziela się każdemu. Masa ludzi w jednym miejscu, którzy potrafią być dla siebie życzliwi. To największy szok jaki Cię tam spotyka oraz najczęściej wymieniany powód przyjazdu na Woodstock.

"Woodstock to świetna okazja na odnowienie starych znajomości i spędzenie czasu z przyjaciółmi. Bardzo mi się podoba to, że są tam ludzie z "różnych światów” młodzi, starzy, różne subkultury i wszyscy oni przez kilka dni w jednym miejscu potrafią się świetnie bawić [...] oraz koncerty, nie ma to jak pogo” - mówi Piotr

3 dni Najpiękniejszego Festiwalu na Świecie to doskonały czas na nawiązywanie nowych znajomości. Wszyscy są tu otwarci i spragnieni towarzystwa. Dosiadają się, zagadują, dołączają do grupek i pojedynczych osób. Dla wielu nieśmiałych ludzi to wprost doskonała okazja do przełamania pierwszych lodów. Masa inicjatyw wychodzi od samych uczestników. Granie w piłkę, skakanie na skakance czy puszczanie baniek mydlanych to pomysły woodstockowiczów. Warto brać w tym udział. Takie akcje pozwalają poznać więcej osób oraz ich często ciekawe historie.

"Woodstock to takie miejsce, gdzie nie trzeba się niczym przejmować. Wszyscy są otwarci. Pomaga mi to jakoś w mojej nieśmiałości” - zdradza Mikołaj

 

Puszczanie baniek mydlanych. Woodstock 2016.Natasza Czarnecka

Woodstock 2016. Ekipa z Olsztyna.Natasza Czarnecka

 

Woda, której końca nie widać

Pierwszy dzień przystanku zaskoczył woodstockowiczów nieprzychylną pogodą. Przez ponad 20 edycji nigdy nie było tak deszczowo jak na Woodstock 2016. Niestety pogoda na takim festiwalu to połowa sukcesu. Tego dnia bawiło się znacznie miej ludzi, ale Woodstock to przede wszystkim czas na nowe znajomości i podtrzymywanie starych. To był dzień na chillout w namiotach, spokojne popijanie piwa i rozmowy. Znaleźli się jednak wytrwali, którzy wytrzymali niekończącą się ulewę i twardo stali pod sceną.

W kolejnych dniach aura trochę odpuściła i słońce uśmiechnęło się do uczestników festiwalu. Dopiero wtedy było widać jak bardzo Woodstock jest naszpikowany rozrywkami.

Chillout w wiosce Kryszny czy sporty ekstremalne?

Na fanów wysokości i adrenaliny czekały skoki na bungee oraz diabelski młyn. Na terenie Akademii Sztuk Przepięknych poza nietuzinkowymi spotkaniami z gwiazdami, uczestnicy mogli skorzystać z toru rowerowego czy nauki Capoeiry. Dla mniej aktywnych Pokojowa Wioska Kryszny, co roku oferuje warsztaty z jogi oraz kolorową taneczną paradę tak było i tym razem. Tam też ustawiają się kolejki chętnych na wegetariańskie dania.

Jak zawsze ASP zaoferowało wspaniałe wywiady. Spotkanie z Maćkiem Stuhrem cieszyło się największą popularnością. Pole przed namiotem, w którym występował, było zalane nie tylko słońcem, ale masą zainteresowanych widzów. Myślę, że uczestnicy tego spotkania zgodzą się, że było wiele poruszających momentów. Brawa nie cichły, a Maciej nie odmawiał fanom uścisków i wspólnych zdjęć. Na zakończenie spotkania Jurek Owsiak poprosił Macieja, aby ten zadzwonił do Taty. Gdy Jerzy Stuhr odebrał telefon tłum zaczął bić brawo i wiwatować. To było pełne radości i uśmiechu oklaskiwanie oraz podziękowanie za czwartkowy wywiad z aktorem.

 

Wioska Hare Kryszna. Woodstock 2016.Natasza Czarnecka

Uczestnicy Przystanku Woodstock 2016. Wioska Hare Kryszna.Natasza Czarnecka

 

Hej Hey!

Chociaż sam organizator Przystanku Woodstock mówił, że tegoroczna edycja była uboższa w koncerty, to pojawiło się kilka zespołów, których występy na długo pozostaną w pamięci woodstockowiczów. Nasz rodzimy Hey po wielu latach nieobecności zaskoczył widzów doskonałą formą. Pomimo kontuzji nogi Kasia Nosowska dała z siebie 110%. Piosenki urozmaicała krótkimi, charakterystycznymi dla siebie wypowiedziami, tym samym utrzymując świetny kontakt z publicznością. Jak sama podkreślała - nudzą ją koncerty, na których nikt nic nie mówi tylko śpiewa.

Energii nie zabrakło w czasie występów Apocalyptici i Grubsona. Tegoroczne ograniczenia nie pozwalały publiczności na podejście pod scenę z alkoholem. Mimo to na obu koncertach pojawił się tłum. Grubson skakał po scenie i zachęcał do wspólnej zabawy. Nie zabrakło też słów potępiających osoby chcące znieść festiwal. Finowie z kolei wylewali z siebie (dosłownie) siódme poty, szarpiąc smyczkami i uderzając w perkusję, jednak publiczność najbardziej urzekła spokojna interpretacja "Nothing Else Matters" zespołu Metallica.

 

Koncert zespołu Hey. Woodstock 2016.Natasza Czarnecka

 

Klimat tworzą ludzie

Przystanek Woodstock nigdy nie byłby tak piękny i kolorowy, gdyby nie ludzie. Pomysły na przebrania są na prawdę fenomenalne. Od klasycznych trampek i jeansowych kurtek przez kwieciste wianki po jednoczęściowe kombinezony i piżamy imitujące zwierzaki, a nawet popularne ostatnio pokemony. Nierzadko na szyjach uczestników festiwalu widnieją tabliczki z napisami. Furorę robią te z hasłem "Free Hugs". Nie można zapomnieć o Pokojowym Patrolu, który odbębnia kawał dobrej roboty. Wolontariuszom na prawdę należy się wielki ukłon. To Ci ludzie zapewniają bezpieczeństwo podczas przystanku. Pomagają, ratują, dbają o porządek, tym samym zapewniając spokojną zabawę.

 

Uczestniczka festiwalu w kwiecistym wianku. Woodstock 2016.Natasza Czarnecka

Pole namiotowe. Woodstock 2016.Natasza Czarnecka

Tablica #1000 życzeń w ASP. Woodstock 2016Natasza Czarnecka

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX