Szokująco zły duet Slasha w Łodzi!

Mateusz Mochnaczewski
21.11.2015 15:25
Slash i Doda

Slash i Doda (instagram.com/dodaqueen/)

Legendarny gitarzysta zaserwował fanom bezpłciową wersję "Sweet Child O'Mine".

Tego nie spodziewał się chyba nikt. Albowiem niewielu polskich artystów, miało okazję wystąpić u boku jednego z najlepszych gitarzystów w historii. Ta sztuka udała się jednak Dorocie Rabczewskiej, która, podczas wczorajszego koncertu Slasha, odśpiewała nieśmiertelny klasyk gunsów, „Sweet Child O' Mine”.

Początkowo, gdy Slash zaprosił Dodę na scenę, publiczność była nieco zdziwiona. Jednak gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki „Sweet Child O' Mine”, jej obecność nikomu już nie przeszkadzała. Mimo sprzecznych emocji jakie budzi Doda, trzeba przyznać, że wokalnie poradziła sobie całkiem nieźle. Choć stwierdzenie, iż wykonała ten utwór lepiej niż Axl Rose, jest wielkim nadużyciem i nigdy nie powinno zostać wypowiedziane. Tym bardziej, że opinia padła z ust jednego z fanów Slasha. Czego zatem zabrakło w wykonaniu Dody? Przede wszystkim charyzmy, bez której żaden frontman nie ma racji bytu. Dorocie Rabczewskiej daleko jest do Rose'a, Mylesa Kennedy'ego czy Fergie, przez co jej wykonanie było jałowe i po prostu nudne. Artystka nie potrafiła wypełnić sceny swoją obecnością, a jej żałosne, anemiczne wręcz podrygi, które nie były nawet seksowne, wołały o pomstę do nieba.

Niestety Doda została całkowicie „przygnieciona”, przez osobowość nie tylko Slasha, ale i członków The Conspirators. Baa... sam perkusista, Brent Fitz, wykazał się większym zaangażowaniem w całe widowisko. Piosenkarce nie pomogła nawet krótka, ozdobiona cekinami sukienka. Wręcz przeciwnie. Była gwoździem do jej trumny. Albowiem w rock n' rollu liczy się coś więcej, aniżeli sam sex. Nie wystarczy pokazać, skądinąd zgrabnych i niezwykle pociągających, nóg i tyłka, licząc, że to załatwi sprawę. Artystce najwyraźniej pomyliły się gatunki muzyczne. Muzyka rockowa, to nie pop! Tu potrzebna jest jeszcze prawdziwa osobowość sceniczna, której w tym przypadku niestety zabrakło.

Jak widać rock n' roll nie jest dla każdego i nie warto na siłę zmieniać swojej natury. Szkoda, że Slash, któremu trudno odmówić charyzmy, o tym zapomniał. No cóż... każdy czasami popełnia błędy. A za taki właśnie błąd, należy uznać nie występ, bo to za dużo powiedziane, ale pojawienie się u jego boku Dody.

A co Wy sądzicie o wykonaniu Doroty?

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane