The Dead Weather: płonący pociąg pędzący ze wzgórza [wywiad]

08.07.2010 16:59
The Dead Weather, Open'er Festival

The Dead Weather, Open'er Festival (fot. Aga Baran)

Nie mamy wątpliwości, że Jack White jest obecnie jednym z najważniejszych i najbardziej kreatywnych artystów na świecie. Na chwilę przed koncertem The Dead Weather na Open'er Festival udało nam się porozmawiać z nim oraz z pozostałymi muzykami: Alison Mosshart, Little Jackiem Lawrencem i Deanem Fertitą. Jack, który praktycznie nie dopuścił do głosu swoich kolegów, opowiedział nam m.in. o tym, co sądzi na temat Polski, nagrywaniu ostatniej płyty The Dead Weather, ADHD i planach na przyszłość.

 

* DOŁĄCZ DO TUBY NA FACEBOOKU! - www.facebook.com/tubapl

 

- Jack, chyba lubisz Polskę?

Jack: Jest ok... Kocham Polskę, jest wspaniała. Nie mogłem się doczekać przyjazdu.

- Jesteś już trzeci raz na festiwalu Open'er ze swoim trzecim zespołem, masz też polskie korzenie.

Jack: Tak, zgadza się. Moja rodzina pochodzi z Polski, więc to kraj bliski mojemu sercu.

- Kiedy byłeś tu ostatnio z The Raconteurs, miałeś nawet podobno czas, żeby pójść na plażę i festiwal filmowy. Dzisiaj też miałeś trochę wolnego?


Jack: Ostatnio byłem przybity, bo gdy tutaj jechaliśmy kierowca pomylił drogę. Przyjechaliśmy z dziewięciogodzinnym opóźnieniem, a miałem mieć w Polsce dzień wolny. Gdy dotarłem do hotelu, była szósta wieczorem i niewiele już mogłem zrobić, więc dzień był stracony. Kiedy jednak wszedłem do hotelowego lobby, zobaczyłem Romana Polańskiego i jechaliśmy razem windą, więc nie było tak źle.

- Podobno, gdy zaczynaliście, nie myśleliście, że Dead Weather będzie regularnym zespołem. Można powiedzieć, że wasza współpraca ma coś wspólnego z przeznaczeniem?


Jack: To właściwe słowo. Chcesz coś powiedzieć?

Alison: Nie.

Jack: Nie do końca wiedzieliśmy, co robimy, myśleliśmy raczej o nagraniu winylowego singla. Muzyka okazała się jednak na tyle silna, żeby nas zmotywować do pisania kolejnych piosenek, nagrania płyty, pojechania w trasę i wydania drugiego albumu w ciągu jednego roku. To bardzo inspirujące dla naszej całej czwórki. Nie za bardzo lubię patrzyć na pozostałe trzy osoby w zespole, ale muszę, bo muzyka jest taka dobra. Nie przepadam za jeżdżeniem z nimi w trasy, wolałbym być tutaj sam i cieszyć się ojczyzną, ale musiałem ich zabrać, bo wiedzą jak zagrać te piosenki. Cóż mogę zrobić. Za każdym razem chciałem tutaj przywieźć inny zespół, więc może następnym razem przyjadę tylko ja.

- Jak Wam się udało nagrać dwie płyty w ciągu dziesięciu miesięcy?

Jack: To było szalone. Trochę jak płonący pociąg pędzący ze wzgórza, eksplozje, ludzie wylatujący w powietrze i lądujący w drzewach. Teraz ci ludzie już nie żyją i piszemy o nich piosenki.

Alison: Po prostu nie możemy przestać pisać piosenek.

- Nareszcie wiemy, dlaczego Alison nie pamięta zbyt wielu rzeczy z nagrywania drugiej płyty.

Jack: Zgadza się, to wydarzyło się zbyt szybko.

Alison: Ja tam w ogóle byłam?

Jack: Tak, byłaś i śpiewasz większość utworów.  

- Chcecie utrzymać to tempo przy trzeciej płycie?

Jack: Może zrobimy sobie na chwilę przerwę, bo Alison pracuje nad płytą The Kills, Dean nad nowym albumem Queens Of The Stone Age, a LJ nad drużyną piłkarską, którą trenuje. Praca nad trzecim krążkiem może nam trochę zająć, ale sporo się napracowaliśmy w ciągu ostatniego półtora roku.

LJ: Rok 2014 to będzie mój rok.

Jack:
Tak, w 2014 jego drużyna weźmie udział w lokalnych mistrzostwach w Nashville.

- Jack, zastanawiam się, czy kiedykolwiek zdiagnozowano u Ciebie ADHD?

Jack: Tak, chociaż gdy byłem dzieciakiem nie używano jeszcze nazwy ADHD, tylko zespół stresu pourazowego (śmiech).

- A to co robisz w tej chwili można nazwać muzycznym adhd?

Jack: Hmm. W dzisiejszych czasach stare reguły showbiznesu zderzają się z tym, jak ludzie zdobywają muzykę. Już nie czeka się dwa lata na wydanie płyty. To się niedługo skończy, bo ludzie kupują single zamiast całych albumów, dzielą się muzyką i tak dalej. Chcą, żeby rzeczy działy się szybciej.  Globalne społeczeństwo zwraca na coś uwagę przez krótki czas. Czuję całym sercem, że muszę robić swoje. Nie mogę pozwolić sobie na to, żeby odkładać to, co nagrałem i czekać na wydanie kolejnego projektu pięć lat.  

- Wszystko dzieje się szybko, więc co będzie następne? Kolejny zespół, kolejne nagrania?

Jack: Nie, myślę, że jeśli chodzi o mnie, to koniec z zespołami i to ostatni, którego jestem częścią. Nadal produkuję wiele rzeczy, w tej chwili pracuję nad albumem Wandy Jackson, który ukaże się za kilka miesięcy. W planach mam też sporo singli w Third Man Records. Następny to materiał Conana O'Briena, prezentera popularnego talk show i Laura Marling, która też jest w mojej wytwórni.

- A może coś związanego z filmem? Coś więcej niż "It Might Get Loud", czy dokument o White Stripes?

Jack: Myślałem o tym, ale w ciągu ostatniej dekady filmy to naprawdę droga sprawa. O wiele łatwiej jest mi pracować nad płytą i szybko ją wydać. Zrobienie filmu zajmuje naprawdę dużo czasu. Gdy jest się reżyserem, może to zająć nawet trzy ? cztery lata, a aktorem 6 ? 8 miesięcy, więc nie miałem czasu, żeby się tym zająć. Może w przyszłości.

- Pochodzicie z czterech różnych zespołów. Jesteście w tej chwili skupieni tylko na The Dead Weather?

Alison: Pracujemy nad nowym albumem The Kills od listopada, więc dzielę czas pomiędzy koncertowanie z The Dead Weather i nagrywanie z The Kills.

Dean: Queens Of The Stone Age wracają w sierpniu na kilka tygodni koncertów i może na kolację. Moglibyśmy to zrobić razem, ale ona tego nie chce, więc może to nie wyjść. Mam wrażenie, że ciężko będzie się rozstać z tymi ludźmi na dłużej.

- Czyli łączy was miłość?

Dean: Absolutnie, miłość od pierwszego wejrzenia.

- A co jest najlepszego w byciu w The Dead Weather?

Alison: Kocham tych chłopaków. Jest z nimi po prostu świetnie. Zazwyczaj. Tu jest za dużo mikrofonów, zabierzcie je ode mnie.

Rozmawiali: Kasia Rogalska, Patryk Gochniewski

Realizacja wideo: Dominika Podczaska, Marek Sokołowski

Więcej o:
Komentarze (4)
Zaloguj się
  • agabar

    Oceniono 14 razy 14

    No to nie pozostaje mi nic innego jak czekać na nowy album The Kills :)

  • gy.com

    Oceniono 19 razy 7

    Pytania mocno w stylu "Jak powstają twoje teksty?" i "Czy ci się u nas podoba?" Na litość boską redaktorzy!! Po wywiadzie pewnie się z was podśmiewali!!

  • Gość: Gość

    Oceniono 5 razy -5

    pot head !!

  • Gość: Gość

    Oceniono 13 razy -7

    mymy chyba the dead weather a nie the kills

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POLECANE RADIA