Młody emo-raper, Lil Peep nie żyje

Dominika Cianciara
18.11.2017 11:27
Lil Peep

Lil Peep (https://www.facebook.com/lilpeepmusic/photos/)

Branżą muzyczną wstrząsnęła wiadomość o śmierci 21-letniego emo-rapera Lil Peepa. Artysta dopiero zaczynał swoją przygodę z muzyką a jego kariera była obserwowana przez takich artystów jak Grimes, Flume czy przez polskich raperów, Sariusa i Quebonafide. Lil Peep był kimś nietuzinkowym, wzbudzał nadzieję na pojawienie się czegoś zaskakującego w branży muzycznej. Niestety jego droga do sukcesu właśnie się zakończyła.

Lil Peep - refleksje artystów

Śmierć Lil Peepa została skomentowana przez twórców obecnej pop kultury. Między innymi pisarza, Jakuba Żulczyka czy rapera, Sariusa.

Kurde, obserwowałem go, jarałem się, zdolny i barwny dzieciak. Przegięty, ale dobrzy artyści są przegięci. - napisał Żulczyk
Pamiętajcie, wiem, że to takie gadanie, ale jeśli czujecie się źle sami ze sobą, nie sięgajcie po dragi, nieprzepisane leki, całe to gówno, pogadajcie z kimś, poszukajcie pomocy. To chyba dobry moment, by w ten sposób przyzgredzić. - dodał pisarz

Żulczyk poruszył istotny aspekt towarzyszący życiu młodych artystów. Samotność, pogrążanie się w niej i w końcu sięganie po narkotyki. Z kolei polski raper, Sarius wstawił na Instagramie zdjęcie swojego tatuażu z cytatem "Burn me down till there's nothing left", podpisując dedykację dla zmarłego emo-rapera. Lil Peep nie obawiał się mówić prawdy o swoim życiu. Zdarzało mu się powtarzać, że jego codzienność jest bezcelowa a narkotyki są jego miłością i zgubą. Czasami wspominał, że czuje zapach zbliżającej się śmierci.

Lil Peep o tym, dlaczego był zagubiony

Od 14-ego roku życia walczył z depresją. Wtedy też zrobił sobie pierwszy tatuaż, których z czasem na potęgę przybywało. Lil Peep wspominał także trudne początki swojej kariery. Wyjechał z miasta, gdzie jak twierdził, albo stawałeś się korposzczurem albo prowadziłeś bezowocne życie. Lil Peep za wszelką cenę chciał być "kimś" zarówno w muzyce, jak i w branży mody.

Jak zaczynałem przygodę z muzyką, byłem pod wpływem wielu narkotyków, nie miałem pewności siebie i wiary w to co robię. Nie miałem żadnych oczekiwań. Byłem już gotowy pracować w supermarkecie. - wspominał Lil Peep

Młody muzyk miał także problem z odpowiedzeniem na pytanie, dlaczego w jego utworach właściwie wszystko dotyczy bezcelowej, pustej egzystencji. Może bał się powiedzieć na głos, co siedziało mu w głowie.

To moja codzienność - uzależnienie od narkotyków i samotność. Tak naprawdę najgorsza jest samotność. To uczucie, że... Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego o tym piszę. - dodał muzyk

Lil Peep znany był przede wszystkim z hitów, "White Wine", "Benz Truck" oraz "The Way I See Things", które biły rekordy popularności w serwisie Youtube. 19 września wystąpił w warszawskiej Hydrozagadce, zdobywając serca polskich fanów. Odszedł 15 listopada, prawdopodobnie z powodu przedawkowania narkotyków. Oficjalne informacje na temat przyczyny śmierci rapera pojawią się niebawem.

POLECANE RADIA