Marina Łuczenko o nowej płycie "On My Way"

Dominika Cianciara
15.11.2017 13:17
Marina

Marina (https://www.facebook.com/marinaofficial/photos/)

Marina Łuczenko przez ostatnie lata przyciągała swoją uwagę jako jedna ze WAGs. W 2017 roku przypomina, że przede wszystkim jest wokalistką. Marina zaczynała karierę pod czujnym okiem Mai Sablewskiej. Teraz jako niezależna piosenkarka, postanowiła wykorzystać swoje doświadczenie i możliwości w tworzeniu nowego krążka. Co Marina Łuczenko uważa o najnowszym owocu swojej pracy?

Marina Łuczenko - nie tylko żona Wojciecha Szczęsnego

Zanim Łuczenko wyszła za bramkarza naszej reprezentacji, było już o niej głośno. Pokolenie dzisiejszych nastolatków może tego faktu nie kojarzyć. W końcu Marina nie wydała żadnej płyty przez sześć lat. Wystarczy jednak poszperać w internecie, by zobaczyć, że dorobek muzyczny młodej wokalistki wcale nie jest ubogi. Dzisiaj Marina opowiada o tym, dlaczego tak długo trwała jej przerwa w pracy oraz co uważa o swojej nowej płycie.

Jestem podekscytowana. Czekałam na ten moment, na szczęście udało się dopiąć wszystkie detale. Tak naprawdę spora część piosenek była już gotowa od roku ale chciałam zadbać też o niuanse.

Piosenkarka dodaje, że tworzenie nowej płyty wcale nie zajęło jej sześciu lat, jak głosili złośliwi dziennikarze. Coś istotnego, znacznie poważniejszego, stanęło Marinie na drodze do śpiewania. Tym samym Łuczenko dementuje plotki o tym, że pławiła się w luksusach zapewnionych przez męża i nie pracowała, ponieważ nie miała weny. Okazuje się, że piosenkarka ma za sobą poważną operację strun głosowych i długo przechodziła okres rekonwalescencji.

Przeszłam poważną operację strun głosowych. Przez to też nie mogłam śpiewać. Przez 1,5 roku przechodziłam rehabilitację. Co prawda już o tym wspominałam ale mam wrażenie, że niektórzy ludzie o tym nie pamiętają, teraz muszę na nowo odbudować swój wizerunek.

"On My Way" - dojrzała i niezależna Marina Łuczenko

Wokalistka twierdzi, że płyta "On My Way" nie jest tak szalona jak poprzednie krążki. Brakuje elektronicznych brzmień, za to jest więcej progresji. Marina twierdzi, że stworzyła piosenki idealne do wieczornego chillowania przy lampce wina. Podobno głos wokalistki obniżył się po operacji, co miało swoje odbicie na zmianie estetyki brzmień na nowej płycie. Nowe możliwości i dojrzałość Mariny świetnie wykorzystał Rafał Malicki, który pomagał przy tworzeniu jej krążka, "On My Way". Marina jest bardzo zadowolona z tej współpracy.

Piosenkarka ostrzega, że jej nowa płyta nie jest mainstreamowa. To już zdaniem artystki nawet nie jest POP, chociaż Marina długo przekonywała swoich słuchaczy, że właśnie temu gatunkowi poświęci się bez reszty. Teraz wyszukiwała alternatywnych artystów i inspirowała się zupełnie innymi brzmieniami, niż do tej pory, stąd jak zapowiada wokalistka: hitów nie będzie. Nie na tym zależy Marinie, by jej piosenki puszczano przez wytwórnie radiowe. Co ciekawe, Marina wstrzymuje się także z wystąpieniami w kolejnych teledyskach.

Tarzania w piasku już nie będzie. - zapowiada, śmiejąc się z samej siebie

Marina wspomina, że organizowanie teledysku jest zbyt czasochłonne a ona postanowiła skupić się na muzyce. Wokalistka twierdzi, że już nie ma potrzeby pokazywania wszędzie swojej twarzy. Co ciekawe, wątpi, że ktokolwiek ogląda dzisiaj klipy do muzyki, której słucha. Wokalistka woli skupić się na organizowaniu trasy koncertowej.

POLECANE RADIA