Kelly Clarkson chciała się zabić

Dominika Cianciara
25.10.2017 08:33
Kelly Clarkson

Kelly Clarkson (https://www.facebook.com/kellyclarkson/photos/)

Kelly Clarkson powraca z nowym albumem, "Meaning of life". Przy okazji wokalistka zdecydowała się na kilka wzruszających wyznań. Nie jest tajemnicą, że słuchacze gwiazdy zarzucają jej nieestetyczny wygląd, tłumacząc, że szczupła sylwetka w dzisiejszych czasach to podstawa. Okazuje się jednak, że Kelly nie była najszczęśliwsza, będąc szczupłą.

Nie każdy może pochwalić się świetną linią bez katorżniczej pracy nad jej utrzymaniem. Clarkson nie pierwszy raz mówi o swoich tendencjach do tycia. Wokalistka wyznaje, że wyglądając lepiej, czuje się gorzej. Najwyraźniej jej organizm potrzebuje kilku dodatkowych kilogramów, by utrzymać równowagę psychiczną i hormonalną.

Kiedy byłam naprawdę chuda, chciałam się zabić. Byłam nieszczęśliwa przez cztery lata swego życia. Nikogo to jednak nie interesowało, bo najważniejszy był wygląd. To były dla mnie mroczne chwile. Myślałam, że jedynym wyjściem jest poddanie się, śmierć. Zniszczyłam sobie kolana i stopy, bo cały czas biegałam. Non-stop byłam na siłowni. - wspomina Kelly

W momencie gdy gwiazda porzuciła sport, automatycznie zaczęła tyć. Fani reagują w dwojaki sposób. Jedni wspierają Clarkson i przyznają, że mają podobny problem. Inni wyśmiewają się, twierdząc, że to wymówka leniwych grubasów. Kelly jednak jest już dojrzałą kobietą, która ma do powiedzenia o wiele więcej niż za czasów, gdy jej odbiorcami byli głównie nastolatkowie.

W swoim nowym krążku, "Meaning of Life", który oficjalnie ukaże się 27 października, piosenkarka opowie o swoim bólu, o wartościach w życiu oraz odpowie na uszczypliwe komentarze na temat swojego wyglądu. Zamiast z oburzeniem odpisywać na posty, wokalistka wykazała się klasą. Warto wspomnieć, że poza przekazem treściowym, ósmy krążek Kelly zapowiada się całkiem nieźle pod względem muzycznym. Piosenkarka kolejny raz nawiązała współpracę z topowymi producentami, znanymi z jej największych hitów. Jason Halbert, Jesse Shatkin czy Greg Kurstin zadbają o pozytywny odzew na nową płytę Kelly Clarkson.

Fani czekali na powrót Kelly już dwa lata. Poprzedni longplay 35-latki, "Piece by Piece" miał premierę w marcu 2015. Clarkson jest znana z tzw. wyciskaczy łez. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak będzie w przypadku nowej płyty. Oto jej przedsmak w postaci nowego singla gwiazdy.

POLECANE RADIA