Śpiewał przeboje znane całemu światu, a teraz ledwo wiąże koniec z końcem.... Zobaczcie, co się stało z wokalistą Safri Duo!

Agata Guzik
15.05.2017 19:36
Clark Anderson

Clark Anderson (youtube screen)

Jeszcze 15 lat temu, wokalista Clark Anderson występował przed tysiącami fanów na całym świecie, wraz z duńską grupą Safri Duo. Niezliczone koncerty, mnóstwo fanek, bogactwo - takie było wówczas życie młodego, 22-letniego wówczas wokalisty. W 2017 roku artysta został znaleziony na jednej z ulic Wilmington w Północnej Karolinie. Anderson jest bezdomny i ledwo wiąże koniec z końcem.

Przekorność losu

Smutna historia niedawno obiegła cały świat. Biorąc pod uwagę początki kariery wokalisty, dzisiejsza jego sytuacja wydaje się nie do pomyślenia. Clark Anderson rozpoczął swoją karierę już jako nastolatek. W 1998 roku zagrał w filmie "Pełnią życia" u boku Queen Latifah, Danny'ego DeVito i Holly Hunter. Wcielił się w rolę wokalisty Gary'ego. Właśnie ten występ był początkiem jego prawdziwej kariery. Wkrótce wokalista został zaproszony do współpracy przez duńską grupę Safri Duo. Clark Anderson zgodził się na tę propozycję i wkrótce muzycy wspólnie nagrali przebój "All the People in the World" (numer jeden na listach przebojów w 26 krajach na całym świecie) z płyty "3.0" z 2003 roku. Wkrótce potem rozpoczęło się europejskie tournee grupy. Ten okres artysta wspomina jako najlepszy czas swojego życia. Pamiętacie tę wesołą piosenkę?

Powrót do prozy życia

Po zakończeniu trasy, Anderson powrócił do Los Angeles, gdzie postanowił rozpocząć solową karierę. Jednak wszelkie jego starania legły w gruzach i nikt nie zaoferował mu pomocy. Sytuacja materialna piosenkarza wkrótce zaczęła się zupełnie pogarszać. Gwiazda jednego przeboju postanowiła więc przeprowadzić się do miejsca, w którym koszty utrzymania będą niższe niż w Los Angeles. Wybór padł na Wilmington. Anderson próbował więc łapać się różnych prac, jednak jego jedynym doświadczeniem była branża rozrywkowa - nigdzie indziej nie zagrzał więc miejsca na dłużej.

Od czasu do czasu, Clark wynajmuje pokój u niejakiej Mel - kobiety, która zgodziła się mu pomóc, jednak nocleg w mieszkaniu kobiety kosztuje 25 dolarów za dobę. W związku z tym, wokalista jest zmuszony zarabiać na ulicy. Szlifuje więc swój talent muzyczny poprzez uliczny śpiew, cały czas mając nadzieję, że uda mu się jeszcze ponownie rozwinąć skrzydła. Zobaczcie to nagranie:

Wokalista nie kryje faktu, że życie w taki sposób jest dla niego upokarzające, nie mniej jednak liczy na to, że wkrótce jego los się odmieni. Ma nadzieję, że niebawem ktoś pomoże mu stanąć na nogi i nie zmarnować kolejnej szansy na muzyczny sukces.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX