Upadek "królowej", czyli jak Maryla Rodowicz sięga muzycznego dna

Mateusz Mochnaczewski
04.01.2017 13:53
Maryla Rodowicz i Zenek Martyniuk

Maryla Rodowicz i Zenek Martyniuk (Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta)

Maryla Rodowicz po raz kolejny pokazała, że dla chwilowego rozgłosu, jest w stanie zrobić naprawdę wiele. Było "Gangman Style", były goły tyłek i kreacja jak za czasów "dzieci kwiatów", a teraz ponownie przyszła pora na disco polo... Dobrze, że przynajmniej w najlepszym wydaniu!

Żyjemy w czasach, gdy w pogoni za sukcesem, coraz większa liczba artystów zniża się do poziomu "muzycznej depresji", wystawiając się na pośmiewisko przed swoimi fanami i tracąc szacunek do samych siebie. Kiedy przeszło cztery lata temu temu Maryla Rodowicz ogłosiła, iż podczas nocy sylwestrowej wykona własną wersję koreańskiego hitu "Gangman Style", mówiąc dosłownie odjęło mi mowę. Albowiem artystka o tak ugruntowanej pozycji i z tak dużym dorobkiem, nie powinna brać się za utwór, który jest nim tylko z nazwy! Wtedy skończyło się "tylko" na samym tańcu, ale teraz piosenkarka poszła o krok dalej.

Maryla Rodowicz i Zenek Martyniuk - czyli jak sprzedać się, za chwilę popularności

Patrząc na ostatnie poczynania Pani Maryli, trudno nie dojść do wniosku, że w końcu musiało do tego dojść. Albowiem skoro staczać się, to z klasą! Podczas tegorocznej imprezy sylwestrowej, artystka wystąpiła w duecie z... Zenonem Martyniukiem z zespołu Akcent, wykonując niekwestionowany hit ostatniego roku "Przez Twe oczy zielone". Cóż to było za wydarzenie - na jednej scenie pojawili się królowa polskiej muzyki oraz jedna z największych gwiazd disco polo. Ktoś powie zapewne, że muzyka nie zna żadnych ograniczeń, a zderzenie - dwóch kompletnie różnych światów - może być niezwykle ciekawe oraz inspirujące. I owszem... chyba, że chodzi o disco polo, które nadaje się na wiejskie potańcówki i wesela, a z prawdziwą muzyką ma tylko jeden wspólny mianownik - korzenie. Co więcej w przeszłości mieliśmy już okazję przekonać się, że Maryla Rodowicz śpiewająca utwory utrzymane w tej "stylistyce", brzmi i wygląda po prostu komicznie. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę skłonność artystki, do dość "dziwnych" kreacji oraz fakt, że owe utwory zostały zaaranżowane całkowicie na nowo.

W tym przypadku jeszcze bardziej wymowna, staje się cyrkowa oprawa do utworu "Jesteś szalona", gdyż tamten występ, przypominał bardziej cyrk, aniżeli koncert jednej z największych polskich wokalistek w historii. Podobnie było i tym razem. Choć na całe szczęście obyło się bez "ekstrawaganckiej", nieprzyzwoitej, tudzież po prostu żałosnej kreacji, do których to akurat artystka zdążyła nas już przyzwyczaić. Jednak mimo to niektórzy z mieszkańców Zakopanego, zwłaszcza Ci, którzy pamiętają lata świetności Pani Maryli, mogli poczuć się nieco zniesmaczeni. Albowiem wykonywanie disco polo, w stroju nawiązującym do ludowego, to lekka przesada. Zdecydowanie bardziej na miejscu, byłaby stylizacja sprzed trzech lat. Co do walorów stricte muzycznych... Myślę, że w tym przypadku najlepiej wziąć przykład z Antoniego Słonimskiego, który raczył nie wypowiadać się na tematy, które nie były tego warte. Zresztą trudno poddać ocenie coś, czego po prostu nie ma. Dlatego tę kwestię pozostawię bez komentarza.

Maryla Rodowicz - konformistka z "wyboru"

Spytacie zapewne, skąd u mnie tak negatywne nastawienie, do Maryli Rodowicz, jej zachowania i muzycznych wyborów? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ponieważ w przypadku niektórych wykonawców, a zwłaszcza tych zasłużonych, wszelkiego rodzaju drastyczne eksperymenty są bezcelowe. Powiem więcej, są one wręcz nie na miejscu. Chęć podporządkowania się regułom rządzącym dzisiejszym rynkiem muzycznym, a więc robienia "show" za wszelką cenę i przyciągania uwagi mas tandetną, kiczowatą i tanią rozrywką nie jest niczym dobrym. Bez wątpienia jest to zniewaga fanów, którzy przyzwyczajeni są do "Królowej", a nie klauna udającego kogoś kim nie jest i nigdy nie będzie. Wątpię, aby byli oni zachwyceni takim doborem repertuaru. I wcale nie mam tu na myśli wyłącznie słuchaczy "starszej" daty, ponieważ w ich przypadku werdykt jest raczej oczywisty.

Nie ulega wątpliwości, iż niektórym artystom, po prostu nie wypada robić pewnych rzeczy. Jednak często, aby wrócić na szczyt, są oni skazani na radykalne zmiany. Zmiany, które nieraz wystawiają ich na pośmiewisko - zarówno w oczach tych "starych", jak i "młodych". A przecież takie zabiegi świadczą o jednym - o wypaleniu artystycznym, które niestety dotyka co raz większej liczby muzyków. Cóż... powiadają, że tonący brzytwy się chwyta. A w tym przypadku owa brzytwa, może okazać się gwoździem do artystycznej trumny, którą od pewnego czasu Maryla Rodowicz buduje z niezwykłą precyzją i dbałością o szczegóły.

Oczywiście szanuję Panią Marylę za to, co zrobiła dla polskiej muzyki i poniekąd zazdroszczę Jej dystansu do siebie i wigoru, ale z drugiej strony, jest mi Jej trochę żal. Albowiem próba wypromowania swojego nazwiska na koledze po fachu oraz zwrócenia na siebie uwagi i przypodobania się młodszemu słuchaczowi, poprzez eksponowanie "młodzieżowego" stylu życia, świadczą o kompletnym braku pomysłu na dalszy rozwój kariery. Oczywiście nikt nie zabrania Pani Maryli bycia młodą duchem. Wręcz przeciwnie... Należy cieszyć się, że jest w tak dobrej kondycji i życzyć jeszcze więcej zdrowia. Jednak są pewne zachowania, które po prostu nie przystoją artystce, uważanej za królową polskiej muzyki. Choć przyznaję, że - istotnie - mogą one wpłynąć korzystnie na zainteresowanie ze strony mediów, a co za tym idzie szarej masy, kupującej wszystko to, co zaproponują. Tylko czy zamiast chwilowej i ulotnej "popularności", nie lepiej skupić się na tworzeniu muzyki, która jest ponadczasowa i nigdy nie zostanie zapomniana?

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (10)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Daras

    Oceniono 4 razy 2

    Autor chyba nie może przeboleć , że Maryla wciąż na topie.
    Wszystkie wymienione z kąśliwością występy były dobrze przemyślane. " Goły tyłek" czyli chyba autor miał na myśli Maryli kostium karnawałowy z plastikowym torsem, zaprezentowany na koncercie sylwestrowym pt" Karnawał w Rio" . W czym miała Maryla wystąpić ? W szarej garsonce ? Brawo za pomysł kostiumu , który juz przeszedł do historii. Kreacja jak z dzieci kwiatów..przecież to Maryli korzenie, taką pamiętają ją starsi słuchacze.
    Gangman style...kolejny sylwestrowy szalony pomysł artystki, jeden z wielu, które miała już lat temu 20 i 30 . Jej cała kariera składa się z ich realizacji.
    Duet z Z. Martyniukiem to nie staczanie sie, upadanie jak to autor pisze, a po prostu kolejny (jednorazowy) pomysł na dobrą zabawę. Zresztą to nie pomysł Maryli a reżysera koncertu i promować swojego nazwiska gwiazda już nie musi, zapewniam ! O tym każdy wie, bo to nazwisko w naszym kraju zna każdy . Pamiętajmy, że artyści nie mają wieku, więc wytykanie lat , że już nie wypada itp. jest tutaj nie na miejscu. Nie ma w Polsce artysty , który śpiewałby 50 lat bez żadnej przerwy i był ciągle w tak dobrej formie , z głową pełną pomysłów ( co niektórzy , jak autor powyższego artykułu, nie rozumieją) i o takiej popularności i miłości narodu. Fani wcale nie są zniesmczeni , jak to zostało napisane. Proszę się nie wypowiadać w naszym imieniu.
    Marylko, śpiewaj dalej, a że sie nie poddasz to wiem ;)

  • Gość: panisko

    0

    bo damie niewypada

  • Gość: Ika

    0

    Całkowicie popieram autora tego tekstu.Ci którzy są w opozycji do autora i jego oceny osoby Królowej, nie rozumieją istoty problemu tak przecież jasno wyłożonego w tym artykule. Mam nadzieję ze przyjaciele poproszą Panią Marylę ,aby ten artykuł przeczytala.W istocie należałoby zastanowić sie nad dalszymi artystycznymi działaniami, aby ta prawdziwa , artystyczna gwiazda ponownie zaświeciła dawnym blaskiem.Odnoszę wrażenie ze artystka nie ma dobrego menadżera ani tez nie współpracuje z utalentowanymi kompozytorami.Ale najważniejsze to być sobą jak mawia Największe Dobro Polskiej Sceny Wokalnej-Michał Szpak, a tego chyba w przypadku Pani Maryli także brak .Ika 6.01.2017

  • Gość: Gosc

    0

    Brawo pani Marylo! Jest Pani wielka od 50 lat! Jestem Pani fanka zawsze byłam ! Pani występ z Panem Zenkiem to był traf w dziesiątkę!!!! Krytyków rożnej maści pozdrawiam!!!!

  • Gość: polak

    Oceniono 2 razy 0

    a i ja mam prawo do własnych przemyslen,,,,znalazł sie krytyk z pgr

    moskowe redachtóry

  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 0

    Autor artykułu ma prawo do wygłaszania swoich przemyśleń, ale i artysta ma prawo do eksperymentu. I brawa dla artystki...

  • Gość: Anna

    0

    Pismaku !

  • Gość: była fanka na FB

    Oceniono 3 razy -1

    "Upadek "królowej", czyli jak Maryla Rodowicz sięga muzycznego dna" - rozumiem ze muzyka disco polo jest tutaj tak nazwana... Szkoda, że jest to tak bardzo nie doceniany i rozwijający się gatunek, których przechodzi swoją "drugą młodość". Wielu gatunków słucham, jak mi się coś nie podoba to nie słucham, a nie piszę że to "muzyczne dno", proste.
    Bez odbioru

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX