Wojciech Mann próbuje uratować Polskie Radio... W odpowiedzi słyszy, że ma braki warsztatowe!

Kamil Dębski
14.12.2016 12:45
Wojciech Mann

Wojciech Mann (Agencja Gazeta)

Wojciech Mann wraz z Arturem Andrusem oraz Markiem Niedźwieckim i kilkoma dziennikarzami wstawili się za zwolnionymi kolegami z pracy u Prezes Polskiego Radia Barbary Stanisławczyk. Niestety ich działanie nie przyniosło żadnych rezultatów, a wręcz pogorszyło sytuację. Jeden z najlepszych polskich dziennikarzy muzycznych Wojciech Mann usłyszał też na spotkaniu, że ma braki warsztatowe. Czy w Polskim Radiu jest, aż tak źle? Oraz co mówią o tym dziennikarze?

Zwolnienia w Polskim Radiu

Wyrzuceni dyscyplinarnie z Polskiego Radia zostali szefowie związku zawodowego: Marcin Majchrowski, Wojciech Dorosz i Paweł Sołtys. Jakie były powody zwolnień? Trzech panów podobno "wywierało presję psychiczną na zarząd Polskiego Radia", "stosowali czarny PR" oraz "destabilizowali pracę władz radia poprzez publiczne nękanie zarządu żądaniami przystąpienia do mediacji" - podaje Gazeta Wyborcza. Na tą dramatyczną sytuację oraz przestawione powody zwolnień pracownicy Polskiego Radia nie pozostali obojętni i zaczęli działać.

Jeden ze zwolnionych dyscyplinarnie - Paweł Sołtys odniósł się w tej sprawie na Twitterze.

"Oburza nas, że szefowie Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Programu Trzeciego i Drugiego Polskiego Radia stracili pracę, wykonując swoje obowiązki jako przedstawiciele Związku Zawodowego. Nie godzimy się na to, by za takie działania wyciągano konsekwencje wobec ludzi, którzy nas reprezentują. Cała sytuacja w złym świetle stawia Polskie Radio" -m.in.  pod tymi słowami podpisało się 170 pracowników Polskiego Radia, którzy wyrażali nadzieję na pozytywny odzew i cofnięcie decyzji przez Prezes Barbarę Stanisławczyk.

Celem listu do Barbary Stanisławczyk, było załagodzenie stosunków między stronami konfliktu oraz poprawienie wizerunku Polskiego Radia wśród słuchaczy, którzy, są najważniejsi. Niestety okazało się, że inicjatywa pracowników pogorszyła sytuację, która i tak była już zła.

Pokojowa inicjatywa dziennikarzy zakończona porażką

W obronie zwolnionych kolegów wstawiło się 7 dziennikarzy radiowych na czele których stanęły autorytety polskiego dziennikarstwa radiowego w osobie - Wojciecha Manna, Marka Niedźwieckiego i Artura Andursa. W rozmowie z Barbarą Stanisławczyk dziennikarze chcieli uzyskać ugodę oraz przywrócenie zwolnionych kolegów do pracy. Prezes Polskiego Radia nie wyraziła jednak chęci współpracy.

Barbara Stanisławczyk wytknęła Wojciechowi Mannowi, że ten za długo pracuje w Trójce i zachowuje się tak, jakby to było jego radio, a nawet, że ma braki warsztatowe. Prezes Polskiego Radia wypomniała mu też wywiad , jakiego w listopadzie udzielił portalowi Koduj24.pl. Sytuację w Trójce określił m.in. w takich słowach: "jest atmosfera przygnębienia" - podaje GW

W czasie rozmowy został, też poruszony temat wpisu na blogu Marka Niedźwieckiego, w którym wspominał podróż do Australii i odniósł się do trudnej sytuacji w polskim Radiu w następujący sposób: "Chciało mi się już wracać, ale do czego? Nigdy nie było tak źle na Myśliwieckiej. Jak grać, co mówić, co robić? Sam muszę się z tym wszystkim mierzyć".

Prezes Polskiego Radia Barbara Stanisławczyk nie odwołała decyzji o wyrzuceniu dyscyplinarnym z pracy Marcina Majchrowskiego, Wojciecha Dorosza i Pawła Sołtysa. Niepokojące, są również słowa, które przytoczył jeden z radiowców dla Gazety Wyborczej:

- Prezes Stanisławczyk stwierdziła, że Program 3 został zawłaszczony przez osobowości i to jest sytuacja nie do przyjęcia.

Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem w tej trudnej sytuacji jest szukanie dalszych  rozmów, które załagodzą konflikt. W liście dziennikarzy do Zarządu Polskiego Radia, zostało to określone w następujący sposób:

"Jesteśmy przekonani, że narastający kryzys, który wykracza już poza Polskie Radio, można zażegnać tylko poprzez dialog".

POLECANE RADIA